Ciocia (czyli ja) szyła sobie kołderkę. Rałał siedział przy kompie i buszował po necie. W pewnej chwili ciocia odgoniła na chwilę Rafała od komputera, Rafał siadł przy maszynie i zaczął ją ujeżdżać. Najpierw zeszył kawał lamówki, która zostala z lamowania kołderki, potem wyciął prostokąt i uszył z niego woreczek. Tak zwyczajnie i po prostu.Na dodatek całkiem prosto i jest z tego bardzo dumny! Ciocia też jest z niego dumna! :)))
Nie zraziło go nawet to, że kilka razy nitka zaplątywała mu się w bębenku. W końcu zapamiętał, że trzeba ją sobie przytrzymywać. ;)
Rafał nadal szyje. Sam wybierał materiały, sam je układał i teraz je zszywa. Ja pomogłam mu jedynie przy wycinaniu. Starczy mu cierpliwości, by go skończyć?
Skończył! Ciocia przyznaje się tylko do pikowania. Bo pikowanie wcale nie jest takie ważne przecież. ;) Wszystko inne to dzieło Rafała. Nie pozwloił mi zszyć nawet dwóch kwadratów, "bo nie będzie się liczyło, że to moje szycie!"
Rafal - jestes Suuuuuuuuuuuper Goooooooooosc - ale wszystkich zadziwiles. Pachwork REWELACYJNY. Czy zrobilbys mi przyjemnosc i pozwolisz na pokazanie Twojego dziela i Ciebie na patchworkowie, zeby nie tylko kolderkowym ciotkom szczeki opadaly, ale zeby inni tez mogli podziwiac jaki jestes zdolniacha? Chyba jestes w Polsce jedyny z takim dorobkiem
Pani Ewo,będę zaszczycony jeśli Pani pokaże moją kołderkę na stronie Patchworkowo. Widziałem tę strone i bardzo podobał mi się Indiański patchwork z Kokopellim.